
Praca zmianowa to duże wyzwanie dla naszego snu. Wymusza, abyśmy funkcjonowali niezgodnie z naszym zegarem wewnętrznym, co może mieć wpływ na cały organizm. Dlatego tak ważne jest, żeby wspierać osoby pracujące w systemie zmianowym. Dawać im konkretne wskazówki, jak mogą zadbać o siebie i niwelować negatywne konsekwencje takiej pracy.
czytaj dalej
Ten webinar jest dla osób, które zmagają się ze stresem lub zaburzeniami lękowymi. Nie zastąpi on oczywiście psychoterapii czy spotkania z psychiatrą, ale może pokieruje Was w odpowiednie miejsce lub pozwoli zrozumieć pewne mechanizmy oraz wdrożyć przydatną technikę.
czytaj dalej"Więc widzi Pani, że jak obliczyliśmy ile Pani śpi średnio, to wyszło nam 5.50 h, ale średni czas spędzony w łóżku w tym tygodniu wyniósł 8.45 h. A więc wydajność snu, czyli czas snu podzielony przez czas spędzony w łóżku wyszła nam 70%."
To mało, w sensie typowo dla osób z bezsennością.
⌚ Czyli codziennie jest przestrzał prawie 3 godziny między tym, co Pani leży w łóżku, a śpi. To jest to, o czym mówiliśmy, że jak źle śpimy, no to próbujemy jakoś to odespać (dosypiamy rano czy kładziemy się wcześniej spać, co widać u Pani w dzienniku). No i wydaje się sensowne…
❌ Jednak to jest właśnie to zachowanie utrwalające bezsenność, które będziemy adresować w terapii.
❓Jak❓
Ano za pomocą techniki „ograniczania pór snu”. Wiem, że brzmi trochę dziwnie jak na terapię bezsenności, ale jest to najsilniejsza technika w tej terapii. W terapii, która jest skuteczniejsza w radzeniu sobie z bezsennością niż leki.
Czyli ustalamy stałą porę wstawania (i już Pani wie dlaczego to takie ważne) i odejmiemy od tego Pani czas snu w tym momencie życia, czyli 6 godzin w przybliżeniu.
I skoro wybrała Pani 6.30, to która nam wychodzi?
Tak 12.30.
❗UWAGA ❗To nie jest na całe życie!
Kiedy zbijemy „plastelinę snu”, zwiększymy wydajność snu powyżej 90 % (za tydzień, dwa lub trzy), to możemy stopniowo dodawać Pani 15 minut tygodniowo.
Zapytam tylko kontrolnie – co tutaj ma zadziałać? Dlaczego każe Pani zrywać się na równe nogi o 6.30 i czatować do 12.30?
Tak, ciśnienie na sen, czyli proces fizjologiczny ma Panią „wgnieść” w sen. Czyli senność. Jestem pewny swego, bo do mnie przychodzą ludzie w nie najlepszych momentach swojego życia, nierzadko z współistniejącymi zaburzeniami lękowymi. I działa.
I jeżeli martwi się Pani jak Pani wytrzyma do 12.30, to dobrze, o to nam chodzi. Obawiała się Pani, że nie będzie Pani miała co robić, bo przecież nie można oglądać TV – odpowiadam: można naparzać Netflixa lub TV do 12.30 w nocy (na którejś sesji przedstawię badania – na razie tylko proszę zaufać, że światło niebieskie z tych urządzeń nie ma aż tak wielkiego wpływu na sen)
No dobrze, to teraz czas zaplanować, co będzie Pani robiła o 6.30 rano w sobotę skoro taką godzinę wyznaczyliśmy?
Jeden tip: prośba, żeby to nie było najambitniejsze zadanie na świecie (bo ja mam ambitnych pacjentów i mi mówią, że "będą się uczyć 2 h słówek niemieckiego")
Spróbujmy, żeby to było przyjemne (w końcu ma Pani ponad 2h więcej życia dziennie teraz...) i w miarę aktywizujące (czyli czytanie książki przy zasłoniętych roletach, to nie za dobry pomysł, bo uśniemy…)"
⬆️ To część mojej rozmowy z pacjentką na 2 sesji terapii bezsenności oraz jej dziennik snu - mam nadzieję, że będzie to tu dla kogoś pomocne
ul. Dąbrowskiego 15,
60-838 Poznań
+48 503 178 327
możliwe sesje przez Skype
NIP: 7772880631 REGON: 302227069 © 2019. All rights reserved by "na dobry sen".